Nie sztuką jest się zauroczyć, zakochać... sztuką jest pokochać.
Obudziłem się rano. O wczorajszym meczu wolałbym zapomnieć. Trening miałem po południu więc postanowiliśmy z Samirą wyskoczyć na zakupy.
*** w centrum handlowym ***
Prasa rozpisuje się o naszej porażce. "Słaba Barcelona poniżona przez będącą w kryzysie Malagę"- to tylko jeden z wielu nagłówków . Nie ma co oszukiwać się- zagraliśmy słaby mecz, ja zagrałem fatalnie. Chodziliśmy po...
- W sumie to po co my chodzimy właściwie?- spytałem
- Po jakieś nowe ubrania i takie tam.- odpowiedziała Samira
- Aha... to wiele wyjaśnia.- stwierdziłem.
Byłem tak zamyślony, że cały czas szedłem przed siebie, gdy stawała nie zauważałem tego. Nagle usłyszałem jej głos wołający mnie:
- Maicon, chodź tu!
- Słucham?- spytałem jak przybyłem na miejsce
- Jak myślisz... będzie mi dobrze w tym stroju kąpielowym? A może dobiorę inny stanik?- spytała
Naprawdę, mnie się o takie rzeczy pytać... nagle jakiś głos mnie wybawił:
- Ten stanik będzie Ci bardziej pasował- powiedziała uśmiechnięta, nieznajoma dziewczyna.
Za dziewczyną stał Bartra.
- Witam prezesie!- przywitałem się żartobliwie jak zawsze z nim
- A no witam kierownika!- odpowiedział- Co tu robicie?- spytał
- Shopping...- odpowiedziałem- A my to się chyba nie znamy- zacząłem mówić do dziewczyny- Maicon jestem- przywitałem uśmiechając się.
- Dominika- odpowiedziała dziewczyna również uśmiechając się
Co do Marca... spoko gość. Zawsze się razem z czegoś śmiejemy, czasami w szatni patrzą na nas jak na idiotów. Mogę go nazwać przyjacielem.
- A co wy robicie?- zapytałem
- Jesteśmy tu z...- przerwano Marcowi
- Hej!- powiedziała jakaś dziewczyna
- Z tą właśnie panią i jej partnerem!- dokończyła Dominika
No to było dopiero wejście- pojawił mi się nagle błysk w oku. Stanęła przede mną piękna dziewczyna, gdzieś w moim wieku- pomyślałem. Gdzieś już ją widziałem. Nagle podszedł on.. i ją pocałował.
- Neymar...- pomyślałem, że to na jego prezentacji musiałem ją widzieć.
- Maicon... podać piłki nie potrafisz, a chcesz pomóc dziewczynie?- powiedział szyderczo Brazylijczyk.
- Riposta cienka jak Twoja gra. - odpowiedziałem
- Panowie... Spokojnie, spokojnie!- uspokoił Hiszpan
- Cześć... jestem Maicon. A Ty?- zwróciłem się do dziewczyny Neya całując ją w dłoń.
- Bruna. Miło mi. - uśmiechnęła się dziewczyna
- Mi także.
Patrzę obok, a tutaj Samira obściskuje się z naszą "11-stką". Nie byłem tyle co zazdrosny lecz zniesmaczony tym widokiem.
- Samira, musimy już wracać. Muszę przygotować się na trening. Chodźmy. Do zobaczenia panowie. - pożegnałem się i udaliśmy się do samochodu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Więc tak... rozdział dedykuję Dominice. Rozdział taki trochę bez sensu ale jak to stwierdziła Dominika- "ten rozdział ma ukryty sens" XD Prawdopodobnie nie będzie wam się on podobał. Maicon :)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Więc tak... rozdział dedykuję Dominice. Rozdział taki trochę bez sensu ale jak to stwierdziła Dominika- "ten rozdział ma ukryty sens" XD Prawdopodobnie nie będzie wam się on podobał. Maicon :)






